Posiłki. Setki posiłków. Tysiące. Tyle, że pękłby nawet Smok Wawelski. Everest filiżanek i szklanek. Kosz na brudną bieliznę, Który napełniał się natychmiast po opróżnieniu - Jak nienasycony potwór z bajki, Który pożerał skarpetki i podkoszulki.
Tu na pograniczu opadają liście i choć moi sąsiedzi to sami barbarzyńcy, choć tysiące mil dzielą mnie od Ciebie.. Zawsze stawiam na stole dwie filiżanki.
Zapytasz mnie Kogo lubię A ja odpowiem Ci Jest to ktoś bliski mi Podaję mi rękę W każdej rozterce Jest wspaniały Prawie doskonały Tak wiele czyni dla mnie Ja też staram się Chcę Wam dzisiaj powiedzieć Troszczcie o przyjaciół się...
Ziewam zły humor mam w głowie rumor dręczę i męczę kiedyś zadręczę lecz Ty nieznany niepokonany wciąż mnie akceptujesz ze stoickim spokojem przyjmujesz słowa krytyki szukam logiki me statystki mówią że polubiłam chyba Cię...